Pierwsza klasa w Pendolino. Czy faktycznie jest premium? [Recenzja]

Przyznam się szczerze, że recenzja już nie nowej bo goszczącej kilka lat na polskich torach usługi Premium Intercity chodziła mi po głowie od kilku lat. Pisanie mojej subiektywnej recenzji zacząłem w 2019 roku, gdy pierwszy raz dane mi było „przejechać” się pierwszą klasą Intercity. Z tego co pamiętam tak szybko jak zacząłem pisać, równie szybko porzuciłem ten pomysł z wielu powodów, niestety najważniejszym był fakt, że „jedynka” w Pendolino z butów mnie zupełnie nie wyrwała.

Podróż odbyłem w grudniu 2021 roku. Jako że lubię jeździć samochodem, to uważam okres zimowy na polskich drogach mocno uciążliwy dla kierowcy i ceniąc swój komfort psychiczny w podróży do Gdańska wybrałem się pierwszą klasą Intercity Pendolino. Pociąg wyruszył punktualnie o 7:22 z dworca Warszawa Centralna i po chwili zatrzymując się na krótko na dworcu Wschodnim wyjechał z Warszawy w kierunku Pomorza.

Wagon

Każdy kto jechał już drugą klasą Pendolino nie będzie specjalnie zaskoczony. Pierwsza klasa jest bardziej przestronna ponieważ są tylko 3 miejsca w rzędzie (układ 2 + 1). Zatem jadąc z osobą towarzyszącą możemy wybrać miejsca obok siebie, a podróżując solo możemy usiąść na pojedynczym miejscu ciesząc się względną intymnością wybierając miejsca 82 lub 86 ponieważ nikt za nami nie będzie siedział oraz chodził – jest to koniec lub początek pociągu, zależnie od kierunku podróży. Nadto miałem wrażenie, że tapicerka, która oczywiście oprócz koloru (w pierwszej klasie jest szara, a w drugiej zielona) różni się stopniem wyeksploatowania, w drugiej klasie widać już było ząb czasu i setki tysięcy podróżnych od czasu wprowadzeniu składu do służby w roku 2014.

Posiłek i napoje

Po wyjeździe z Warszawy zaczął się serwis. Na pierwszy ogień miła pani z WARSu zaproponowała napoje – ja zdecydowałem się na Coca-Colę oraz kawę. O ile Coca-Cola smakowała tak jak można się domyślić to kawa była najzwyczajniej słaba, niestety czuć było, że esencja, którą pani z WARSu przelewała do filiżanek z dzbanka była przygotowana z ziaren niskiej jakości.

Coca-Cola i kawa

Do wyboru mamy kawę, herbatę, wodę, soki (jabłkowy i pomarańczowy) oraz Coca-Cole, niestety Coli nie ma w wersji bezcukrowej, a szkoda. Dodatkowo z napojami otrzymujemy chusteczkę antybakteryjną. Zdecydowanie brakuje papierowych serwetek.

Po napojach przyszedł czas na jedzenie. Do wyboru na śniadanie była brioszka w dwóch wersjach – dla wegan oraz jednej opcji dla mięsożerców. Oczywiście jako wielki miłośnik mięsa zdecydowałem się na opcję mięsną. Po krótkiej chwili otrzymujemy talerz oraz dwie brioszki z boczkiem, serkiem, ogórkiem, pomidorem oraz sałatą. Całość smakuje tak jak można sobie wyobrazić. Jeśli liczymy na jakieś wielkie uniesienia kulinarne to próżno ich tu szukać. Da się oczywiście zjeść ale brakuje jakiejś ozdoby, która sprawi, że dwie małe bułeczki nie będą sprawiały wrażenia, że zgubiły się na talerzu. Razi także sposób przygotowania i ogólna estetyka – warzywa są niechlujnie pokrojone, boczkowi brakuje obróbki cieplnej co skutkuje tym, że z pierwszym kęsem zjadamy cały wkład mięsny ponieważ trudno odgryźć zwinięty kawałek surowego boczku. Tak jak w przypadku serwisu z napojami tu także brakuje papierowych chusteczek.

Kolejna brioszkowa wariacja jako poczęstunek w Pendolino: brioszka z kurczakiem i suszonym pomidorem. Zdjęcie z innego przejazdu aniżeli opisywany w relacji.
Menu w 1 klasie Pendolino. Zawsze niezależenie od pory jest to wariacja brioszki z różnymi dodatkami.

WIFI w Pendolino

Internet jest i działa. Nie ma co liczyć oczywiście na zawrotne prędkości, ale połączenie jest w miarę stabilne i oferuje odpowiednią prędkość do pracy czy obejrzenia filmu na Netflixie. Poniżej zamieszczam zrzuty ekranu z pomiaru prędkości z lasu za Legionowem.

Jako protip powiem, że logując się do WIFI w Pendolino możemy wybrać logowanie mailem, ponieważ system przyjmie bez weryfikacji każdy adres mailowy 😉

Podsumowanie

Czy pierwsza klasa w Pendolino jest produktem premium tak jak wskazuje nazwa? Absolutnie nie. Jest na pewno usługą wartą rozwagi jeśli wybieramy się w podróż pociągiem po Polsce z uwagi na skończone modernizacje torów, co przełożyło się na bardzo dobre czasy podróży ale również z uwagi na fakt, że dworce w Polsce są co do zasady ulokowane w centrach miast co zdecydowanie polepsza komfort podróżowania. Również z uwagi na to, że za wyższy koszt podróży otrzymujemy również serwis z napojami i posiłkiem, więcej miejsca oraz większą intymność (dzięki Intercity za pojedyncze fotele!).

Jest wiele rzeczy, które można by poprawić, ale wydaje mi się, że to też kwestia braku konkurencji na torach, a jak wiadomo nic tak dobrze nie robi klientom jak konkurencja w kwestii jakości usług.

Razi najbardziej brak powtarzalności jakości. Raz możemy liczyć na sałatkę, która ledwo mieści się na talerzu, a innym razem dostajemy sałatkę, która ma o połowę mniejszą zawartość. Raz otrzymujemy gorącą wodę na herbatę, a innym razem już letnią i z osadem kamienia na dnie. Jest to kwestia absolutnie do poprawy.

Całość oceniam na 6/10, życząc sobie jako klientowi aby usługa była rozwijana.

Zimowy krajobraz po drodze

Aktualizacja

Menu numer 2 w pierwszej klasie Pendolino

Aktualizacja 29/03/2022

Sałatka z szynką dojrzewającą, gruszką i serem pleśniowym – smaczna, a porcja ledwo mieściła się na talerzu

Menu numer 3 w pierwszej klasie Pendolino

Jak oceniasz ten wpis?
+1
120
+1
64
+1
18
Luxatic.pl

Luxatic.pl to lifestylowy magazyn o luksusie, stylu życia i pieniądzach. Prezentujemy najlepsze usługi, produkty i miejsca na całym świecie.

2 komentarze
  1. Jechałam i mam podobne przemyślenia co autor. Niestety usługa nie jest równa, a jeśli liczy na standard podobny jak premium w liniach lotniczych to się może srogo rozczarować.

  2. Według mnie nie warto. U mnie ostatnio w sałatce była zwiedla lekko czarna salata a bilet kosztowal prawie 300zl!!!

Dodaj komentarz

Twój email nie będzie opublikowany.

Kontakt z nami

W każdej sprawie prosimy o kontakt pod poniższym adresem e-mail: info małpa luxatic.pl

Bądź na bieżąco!